Fabryka zapachów
Czy słyszeliście kiedykolwiek o producentach zapachów?
Największym producentem zapachów kwiatowych jest amerykańska firma IFF (International Flavors and Fragrances). Zajmuje się dostarczaniem zapachów dla najbardziej znanych marek kosmetycznych. Ich potężne szklarnie mieszczą się pod Nowym Jorkiem, gdzie hodowanych jest ok 2000 najrzadszych odmian kwiatów i roślin.
Nie jest to zwyczajna uprawa kwiatów. Jest to nowoczesne, mocno skomputeryzowane laboratorium, w którym dzięki zaawansowanej technologii pozyskano ponad 200 różnych zapachów. Technologia stosowana tutaj nazywana jest „Technologią Żywych Kwiatów”.
Polega ona na gromadzeniu cząsteczek zapachowych nie niszcząc przy tym rośliny.
W tym celu na kwiat nakładana jest szklana “bańka” posiadająca połączenie z filtrem, w którym gromadzą się cząstki zapachowe.
Następnie są one przenoszone dalej, do urządzenia zwanego “chromatografem gazowym”. Tutaj są badane.
Bombardowane elektronami rozpryskują się niczym kule na stole bilardowym. Te większe cząstki poruszają się wolniej od mniejszych, dzięki czemu można je oddzielić. Taka segregacja pozwala na dokładne określenie z jakich cząstek składa się zapach.
A jest ich wiele. Każdy kwiat “produkuje” od 60 do 100 głównych i około 200 mniejszych komponentów zapachowych! Znając już dokładnie wszystkie składniki zapachu można stworzyć jego wersję syntetycznej.
Technologia umożliwia pozyskiwanie zupełnie nowych zapachów dzięki właściwościom roślin. Kwiaty wytwarzają różne zapachy w zależności od etapu dojrzałości i czynników zewnętrznych, takich jak np. rodzaj gleby. Ciekawostką jest również pomysł na zamkniecie dwóch różnych kwiatów w jednej “bańce”. Kwiaty rosnące tak blisko produkują zupełnie nowy zapach.
Poznanie struktury aromatu kwiatowego dało możliwość syntetycznego wytworzenia zapachów tych kwiatów, z których nie da się wytłoczyć olejków eterycznych metodą tradycyjną (np. frezje)
Dzięki tej technologii można masowo produkować perfumy bez konieczności niszczenia kwiatów. Warto wspomnieć, że wykorzystując tradycyjne metody do pozyskania
jednego grama olejku (zapachu) trzeba zniszczyć aż 8 tysięcy róż.
Artykuł z serwisu http://www.forumkwiatowe.pl/viewtopic.php?t=373
Drukuj artykuł
Polega ona na gromadzeniu cząsteczek zapachowych nie niszcząc przy tym rośliny.
W tym celu na kwiat nakładana jest szklana “bańka” posiadająca połączenie z filtrem, w którym gromadzą się cząstki zapachowe.
Następnie są one przenoszone dalej, do urządzenia zwanego “chromatografem gazowym”. Tutaj są badane.
Bombardowane elektronami rozpryskują się niczym kule na stole bilardowym. Te większe cząstki poruszają się wolniej od mniejszych, dzięki czemu można je oddzielić. Taka segregacja pozwala na dokładne określenie z jakich cząstek składa się zapach.
A jest ich wiele. Każdy kwiat “produkuje” od 60 do 100 głównych i około 200 mniejszych komponentów zapachowych! Znając już dokładnie wszystkie składniki zapachu można stworzyć jego wersję syntetycznej.
Technologia umożliwia pozyskiwanie zupełnie nowych zapachów dzięki właściwościom roślin. Kwiaty wytwarzają różne zapachy w zależności od etapu dojrzałości i czynników zewnętrznych, takich jak np. rodzaj gleby. Ciekawostką jest również pomysł na zamkniecie dwóch różnych kwiatów w jednej “bańce”. Kwiaty rosnące tak blisko produkują zupełnie nowy zapach.
Poznanie struktury aromatu kwiatowego dało możliwość syntetycznego wytworzenia zapachów tych kwiatów, z których nie da się wytłoczyć olejków eterycznych metodą tradycyjną (np. frezje)
Dzięki tej technologii można masowo produkować perfumy bez konieczności niszczenia kwiatów. Warto wspomnieć, że wykorzystując tradycyjne metody do pozyskania
jednego grama olejku (zapachu) trzeba zniszczyć aż 8 tysięcy róż.
Artykuł z serwisu http://www.forumkwiatowe.pl/viewtopic.php?t=373
Drukuj artykuł
Komentarze(0)